Śpiąca karta graficzna

Bez zastanowienia kupuję każdy kolejny Skromny Pakiet. Tym razem serwują nam na główne danie grę Voxatron, która wyróżnia się tym, że zamiast poligonów używa do generowania grafiki wokseli. Trafną analogią motoryzacyjną dla wokseli jest silnik wankla. Genialna konstrukcja, która w samochodzie osobowym pozwala osiągnąć moc ponad 230 koni mechanicznych przy pojemności 1300 centymetrów sześciennych. Niestety zużywając spore ilości paliwa i oleju silnikowego. Dlatego właśnie mało kto jest zainteresowany masową produkcją a obecnie jest bodajże tylko jeden produkcyjny model samochodu napędzany taką jednostką. Wracając do wokseli, sytuacja z nimi ma się podobnie. Od zarania dziejów konstrukcja kart graficznych oparta jest o przetwarzanie poligonów, więc gdy mamy do czynienia z silnikiem opartym na wokselach, nasz jednostka GPU może sobie spokojnie drzemać w czeluściach komputera. Cały ciężar przetwarzania grafiki zrzucany jest barki procesora, który nierzadko nie dawał sobie rady, gdy fantazja twórców gry wyprzedziła techniczne możliwości.

Jedną z największych porażek w starciu genialnej idei z technicznymi możliwościami ówczesnych komputerów była produkcja pod tytułem Outcast. Jakże sromotna była to porażka przekonałem się szukając materiałów do niniejszego artykułu. W angielskojęzycznej Wikipedii, pośród 41 różnych znaczeń terminu outcast, pozycja „Outcast (video game)” jest na ostatnim miejscu w kategorii „Other issues”…

O tym, że gra jest genialna, nie muszę przekonywać tych, którzy się z nią zetknęli. Jeśli natomiast są osoby, które nie miały tej przyjemności, to można ją kupić na naszym rodzimym Gog’u. Tam też ja zdobyłem moją legalną kopię,  zużywając na nią uciułane w znoju CDPunkty. Swoją drogą Gog odwala kawał dobrej roboty, powołując do życia te wszystkie starocie. W przypadku Outcasta znalazło się kilku zapaleńców pracujących nad modami wprowadzającymi wysoką rozdzielczość. Jak tylko ustabilizują się te poprawki, planuję jeszcze raz złożyć wizytę w świecie zamieszkanym przez sympatycznych Talan.

Wracając jednak do pierwszego kontaktu z gra. Byłem zdruzgotany, gdy mój komputer (Pentium 166MMX) poddał się w pewnym momencie uniemożliwiając mi kontynuowanie przygody. O ile jakoś sobie radził w zimowym i pustynnym otoczeniu, to w regionach o bogatszej roślinności poddawał się na całej linii. Posunąłem się wtedy do tak śmiałego kroku, że aż trudno mi dziś w to uwierzyć . Otóż pożyczyłem komputer od ojca kolegi. Dodam jeszcze, że nie był to bynajmniej jego prywatny komputer, tylko narzędzie pracy z Urzędu Miasta i Gminy, w którym to sprawował funkcję sekretarza. Całe to poświęcenie po to, aby do końca poznać przygodę na planecie Adelfia… Ale było warto.

Grafika oparta na wokselach, pomimo niskiej rozdzielczości, wyglądała wówczas magicznie w zestawieniu z kanciastymi poligonami Quake’a trzeciego czy Unreal Tournament, które miał premierę w 1999. Ale nie tylko grafiką stoi Outcast. Mamy jeszcze świetną muzykę, wykonaną przez Moskiewską Orkiestrę Symfoniczną, perfekcyjny na tamte czasy system sztucznej inteligencji, otwarty i bogaty świat gry oraz pozostającą na zawsze w pamięci fabułę. Belgowie ze studia Appeal stworzyli dzieło, które na zawsze pozostanie w panteonie gier niezwykłych. Séyat afar, Ulukaï!

Outcast

Wydawca: Infogrames (lipiec 1999)

Developer: Appeal

Długość: ? godzin

Ciekawe miejsca:

Profil gry na GiantBomb - http://www.giantbomb.com/outcast/61-2674/
Zajawka - http://www.youtube.com/watch?v=IaHTNj_hSl0
Projekt Open Outcast na CryEngine - http://www.openoutcast.org/wp/
Gog - http://www.gog.com/en/gamecard/outcast

 

 

 

This entry was posted in Gry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *